Zespół Szkolno Przedszkolny
w Rożnowicach

38-323 Rożnowice
woj. małopolskie
tel/faks: 0(xx)13 4476116

Ciekawe linki

     Witamy na stronie internetowej Zespołu Szkolno - Przedszkolnego w Rożnowicach

MENU

Strona główna 

Patron

Dyrekcja

Kadra

Uczniowie

Akty prawne
Oferta edukacyjna

Szkoła Podstawowa

Gimnazjum

Samorząd uczniowski

Prace uczniów

Organizacje szkolne

Dla Rodziców

Archiwum

Kontakt

Księga gości

 

Monografia Sitnicy 

Paweł Kozieł klasa IIb


Informacje ogólne
Legendy
Wojna
Wmurowanie kamienia węgielnego
Kościół
Szkoła
Wywiad z panem Stanisławem Matusikiem- rzeźbiarzem z Sitnicy


"W Imię Pana Amen.- Cokolwiek postanowiła Jego Królewska Dostojność zwłaszcza dla dobra swego państwa powinno być mocne i niewzruszone i posiadać siłę wiecznej trwałości.- Przeto My Kazimierz z Bożej Łaski król Polski... dajemy pełne upowarznienie wiernemu Janowi z Biecza do założenia wioski nad rzeką zwaną Szczytnicą na prawie niemickim, które zwą magdeburskim." Kazimierz Wielki 1351 rok.

Informacje ogólne

Wieś leży w odległości około 8 km od Biecza w kierunku północnym. Sitnica graniczy z Rożnowicami, Moszczenicą, Rzepiennikiem Suchym i Turzą. Wieś należy do gminy bieckiej. W roku 1870 liczba mieszkańców wynosiła 686 osób, obecnie liczy 685. Wieś ma charakter czysto rolniczy. We wsi zachowało się sporo dawnego budownictwa drewnianego. Sitnica ma pagórkowaty charakter z łagodnie opadającymi wzgórzami ku rzece Sitniczance. Położona z dala od przelotowych traktów, stwarza możliwość spokojnego wypoczynku. Krajobraz wsi urozmaicają liczne figury.

Dojazd z Biecz do Sitnicy autobusem przez Strzeszyn i Bugaj, lub przez Binarową, Racławice i Rożnowice.


Do góry

Legendy
Legenda o czarownicy z Babiej Góry
  1. W bardzo dawnych czasach
    Tam gdzie obecnie jest Sitnica
    W "Rajem" zwanych lasach
    Mieszkała czarownica
  1. U podnóża Babiej Góry
    Domek ze sitowa miała.
    Latała na miotle pod chmury
    I we wszystkich strach wzbudzała.
  1. Każda panna, która po kryjomu
    Poszła do lasu po jagody,
    Już nigdy nie wróciła do swojego domu
    Tylko zamieniona w łanie szła do czarodziejskiej chaty.
  1. Nie jeden młodzieniec koło lasu przejeżdżał
    Lub siadał wśród drzew cienia.
    Lecz zbliżyć się do żadnej łani nie chciał
    Bo nie chciał być zamieniony w jelenia.
  1. Lecz razu pewnego, w samo południe
    Piękny młodzieniec wracał z polowania.
    Słońce świeciło na drzewa cudnie,
    A pod drzewami stała łania.
  1. Była to łania oczywiście
    Zamieniona przez czarownice
    Jej sierść połyskiwała złociście
    Młodzieńca ogarnęła chęć jej zabicia.
  1. Choć na polowaniach spędzał dużo czasu
    Choć gonił za dzikiem i zającami,
    To zawsze gubił ich w krzakach
    I z polowania wracał z pustymi rękami.
  1. Myślał młodzieniec, że ją ustrzeli
    I z polowania wreszcie do domu wróci.
    Wszyscy by jego ofiarę widzieli
    A on by ją sprzedał drogo na mieście.

  2. Lecz żeby się łupem szczycić
    I żeby wszyscy ten łup widzieli
    Musiał najpierw ofiarę chwycić
    Albo ją z łuku ustrzelić.
    1. Ale nie była to prosta sprawa,
      Bo łania się spłoszyła,
      Gdy wyciągnął łuk i strzałę,
      To ona w bok uskoczyła.
    1. Gonił ją młodzieniec na swym rumaku.
      Na niebo wciągnęły się czarne chmury,
      A on tak gonił wśród drzew i krzaków.
      Przybył na zbocze Babiej Góry.
  1. A czarownica się opalała,
    Bo znów na niebo wtoczyło się słońce.
    Młodzieńca zaraz oczywiście ujrzała I
    zawołała "O jedzonko"
  1. Zaraz związała nowego przybysza
    I już go pożreć miała,
    Ale ona już jadła dzisiaj
    I ostatnią szansę przeżycia mu dała.
  1. Warunkiem jego przeżycia
    Było trudne zadanie
    Kazała mu czarownica
    Ustrzelić łanię.
  1. .Więc, aby się nie stać czarownicy daniem,
    Musiał w przeciągu ograniczonego czasu
    Ustrzelić wśród siedmiu tę łanią,
    Którą zobaczył na skraju lasu.
  1. Czarownica bardzo pewna siebie
    Siedem łani w rzędzie ustawiła,
    A ta do której strzelił
    W piękną dziewczynę się zamieniła.
  1. Czarownica nie przypuszczała
    Że to się stanie.
    Wszystkie dziewczęta odczarowała
    A siebie zamieniła w kamień.
  1. Radość była wielka w całej okolicy
    Wszyscy kochali się prawdziwie.
    Mieszkali sobie w pięknej Sitnicy
    I żyli długo i szczęśliwie.

 

TOPIELEC Z SITNICZANKI

Siedział i topielec na Sitniczance pod Bieczem. Opowiada o tem Inż. Jan Maciejowski. Poszedł Borzęcki z przedmieścia z kolegą łowić ryby na "cyrpok" Wyrąbali przerębel, czerpak zapuścili a sami, że to Sitniczanka wysoka stanęli jeden na jednym, drugi na drugim brzegu. Wtem widzi Borzęcki naprzeciwko, poniżej stojącego kolegi, małego na pół metra pana z brodą po pas w niebieskim płaszczu. A bijże kijem- Borzędzki woła- topielca. Kolega uderzył po wierzbie. Topielec klasnął w dłonie, roześmiał się i skoczył do przerębli. Nie mogli potem sieci ze dwadzieścia minut wyciągnąć.

 

Wojna

W latach szkolnych od 1940-1943 nauka w szkole sietnickiej odbywała się przy dwu siłach nauczycielskich. Dopiero w roku 1943/44 przychodzi jeszcze jedna siła nauczycielska- Kempa Stanisław- wysiedlony z Wielkopolski. Gdy front przesunął się pod Jasło nauka została przerwana. W szkole okupant hitlerowski urządził sobie magazyn na zarekwirowane produkty rolne.

Aby zadośćuczynić prawdzie trzeba opisać walkę szkoły o wychowanie w duchu polskim. Nauczycielstwo po kryjomu uczy historii i geografii. Szczególnie o to dba kierownik szkoły Gwizdi Henryk. Jako oficer rezerwy często musi uchodzić ze szkoły a w pracy szkolnej zastępuje go rzetelnie Niepokój Jadwiga i Rychel Irena. Jeżeli chodzi o tajne nauczanie to trzeba wspomnieć, że dzięki staraniom kierownika szkoły Gwiżdza Henryka i Ob. Gurgul Franciszka zostało zorganizowane tajne nauczanie w zakresie szkoły średniej. W tajnym nauczaniu wzięli udział: Gurgul Jan, Hołda Władysław, Matyja Konstancja, jedna z wysiedlonych i inni. Wykłady odbywały się w budynku szkolnym. W domu Ob. Gurgul Stanisława i Matyja Marii. Ze względu na brak wykładowców uczyli tylko matematyki i łaciny z czego składano tajne egzaminy w domu Ob. Gurgul Stanisława. W 1939 roku w grudniu na terenie Sitnicy pojawiły się pierwsze podziemne gazety. W zimie 1940 r. powstaje organizacja "Ruch Oporu Chłopskiego" - tzn. "Chłostra" której najczynniejszymi działaczami byli: Gurgul Stanisław i Pyzik Adam. Tworzy się nielegalne Stronnictwo Ludowe w pracach którego biorą czynny udział: Gurgul Stanisław, Pyzik Adam, Firlit Gustaw, Firlit Kazimierz, Duran Ignacy i inni. Dzięki usilnej pracy Stronnictwa Ludowego na Terenie Sitnicy i gminy Rzepiennik Strzyżewski powstają Bataliony Chłopskie. We wrześniu 1442 roku tacy działacze ruchu podziemnego jak: Gurgul Stanisław, Pyzik Adam zostają aresztowani przez gestapo i wywiezieni do obozów koncentracyjnych skąd jednak po zakończeniu działań wojennych szczęśliwie do domów powracają.

Obok Batalionów Chłopskich na terenie Sitnicy działa komórka Armii Krajowej. Kierownik szkoły Gwiżdż Henryk zostaje mianowany dowódcą IV kompani a zaś jego zastępcą Ob. Gurgul Franciszek. Łącznikami pomiędzy dowództwem kompani a dowództwem Batalionów są: Gurgul Jan, Hołda Władysław, Hołda Józef. W tzw. "Raju" ma być utworzona "Podoficerska Szkoła" do otwarcia, której nie doszło ponieważ w lipcu 1944 roku broń która miała służyć do ćwiczeń w tej szkole została przez Hitlerowców zabrana a wraz z nią dwaj działacze Armii Krajowej- Kotlinowscy, którzy zostali w lesie pod Jasłem rozstrzelani wraz ze swoim szwagrem Karasiem. Po wojnie ciała zostały ekshumowane i w uroczysty sposób złożone na cmentarzu w Rożnowicach. O wielkim bohaterstwie świadczy taki fakt, że z więzienia w Jaśle napisali list w którym tak pisali: "Koledzy nie bójcie się- nie wydamy Was chociaż byśmy śmierć mieli ponieść" Pisze się dlatego o tych ludziach ponieważ wiedzieli oni o działalności tutejszej placówki. W budynku szkolnym znajdowała się piwnica a w tejże pod schodami sporządzono magazyn broni.

Bardzo niemiłym był fakt, w sierpniu 1944 roku był ukrywany na tutejszym terenie przez członków B. Ch. I A.K. oficer Armii Radzieckiej, którego miejscowy obywatel Wałęga Józef pełniący obowiązki komendanta tzw. "Samoobrony" złapał i oddał w ręce policji niemieckiej, która go rozstrzelała. Za ten czyn Ob. Wałęga Józef przez rząd Polski został skazany na dożywotnie więzienie, a jego pomocnik na 10 lat więzienia. Członkowie A.K. , przy czynnej pomocy B. Ch. ukrywają na tutejszym terenie podporucznika armii francuskiej- Paula Goetkie, którego później przekazuje się partyzantce w powiecie nowosądeckim. Był to syn profesora gimnazjum francuskiego w Berlinie, a podczas kompanii wojennej Francja-Niemcy był oficerem IX armii gen. De Gaulle. Często w rozmowach prowadzonych z nim przez Gurgul Jana i Hołdę Władysława wyrażał się o historycznej przyjaźni między narodem francuskim a polskim. Są to dowody świadczące o przyjaźni polsko- francuskiej.

Szkoła kilkakrotnie służyła za miejsce przetrzymywania ludzi złapanych do Niemiec.

W lipcu 1944 roku w młynie Ob. Bębna w Moszczenicy odbywa się odprawa oficerska w której bierze udział kierownik szkoły Gwiżdż Henryk. Tematem obrad była sprawa nadchodzącego powstania. W osłanianiu obrad brali udział: Gurgul Jan, Hołda Władysław i Hołda Józef.

Trzeba nadmienić, że pomiędzy placówką A.K i B.Ch. była dobra współpraca czego dowodem jest chociażby i to, że sprawa była wspólnie czytana a nawet i dyskutowana. W wyniku współdziałania zdobyto na Niemcach auto osobowe, które do chwili wyzwolenia było przechowane u Ob. Pyzika Adama w stodole. W chwil wyzwolenia przez Armię Radziecką naszej wioski (16.I.1945r) auto zostało przekazane przez Ob. Gurgul Jana władzom polskim, jednak później zostało ono odebrane przez władze radzieckie jako pozostałości poniemieckie.

Z chwilą wyzwolenia organizuje się władza na terenie wioski, a jej pierwsze zebranie organizacyjne odbywa się w budynku szkolnym. W pierwszym zebraniu biorą udział członkowie organizacji podziemnych a przemówienie do zebranych wygłasza Ob. Gurgul Franciszek, który pełnił władzę sołtysa w pierwszych dniach po wyzwoleniu.

 

Wykorzystano tekst Kroniki Szkoły Podstawowej w Sitnicy

Do góry  


Wmurowanie kamienia węgielnego

Budowanie stało się wielką sprawą Sitniczan, oraz kapłanów i wiernych. Proboszcz parafii Rożnowice ks. Tadeusz Rączkowski i jego Współpracownik ks. Józef Głowa podejmują dodatkowy wysiłek, aby Rektor Sitnicy ks. Józef Mrówka mógł w pełni zaangażować się w organizacje budowy. Na miejscu przyszłego domu Bożego stanął okazały krzyż, a nieco niżej skromny barak-kaplica. Dnia ósmego września 1982r. Ten zalążek przyszłej świątyni otoczyła liczna, promieniejąca radością i zapałem rzesz wiernych z Sitnicy, oraz całej parafii i przyległych terenów. Miejsce pod budowę w otoczeniu kapłanów poświęcił dziekan biecki ks. Jan Styrna. Decyzje na budowę otrzymano 16 czerwca 1983r. , a już następnego dnia przystąpiono do wytyczenia zarysu budowli i wykopów. Po upływie roku kościół w Sitnicy już stanął i miało odbyć się wmurowanie kamienia węgielnego. 12 sierpnia 1984 roku kamień węgielny wmurował ks. Bp J.Gucwa. Świątyni i Sitnicy patronował będzie św. Maksymilian. Wybudowanie świątyni Sitniczanie zawdzięczają ks. Józefowi Mrówce, który także własnymi rękoma budował tę świątynię.

Kościół

Budowanie Kościoła stało się wielką sprawą Sitniczan. Wieś przez wieki należała do parafii w Rozembarku (dziś Rożnowice) . Do tamtejszego Kościoła niektórzy mieli ponad 5 kilometrów. Wydłużała się droga w miarę jak lat przybywało.

Myśl o budowie własnego Kościoła przerodziła się w konkretne plany, a pięknie położone w środku wsi wzniesienie wybrano na miejsce budowania świętego przybytku.

8 września 1982 roku był dla wsi, do niedawna zdawałoby się zapomnianej przez los, gdzie tylko niełaskawa ziemia z trudem rodząca lich plon i niezwykle pracowici, uparci, nie stroniący od ciężkiej pracy ludzie, dniem szczególnym. Na miejscu przyszłej budowy stanął krzyż. Ksiądz Jan Styrna, ówczesny dziekan biecki, a dzisiaj biskup tarnowski poświęcił plac pod budowę i po raz pierwszy na tym wzniesieniu złożono Bogu Ofiarę.

Do budowy przystąpiono rok później. W drugą niedzielę sierpnia 1984 r. drogami, miedzami i ścieżkami schodzili z gór wierni Sitnicy i całej okolicy, by uczestniczyć w uroczystości znaczącej dotychczasowe dokonania- wmurowanie kamienia węgielnego . Przybył ksiądz biskup Józef Gucwa. Odczytano dokument, który miał być wmurowany.

Wśród tłumu wiernych- budowniczych kościoła był ksiądz rektor (Sitnica nie jest samodzielna parafią, stanowi część parafii Rożnowice) Józef Mrówka, który oddelegowany został do kierowania budową. Wolą Bożą było, że nie doczekał radosnej chwili ukończenia budowy. W 1989 r. został proboszczem w Przyborowie i po kilku tygodniach zmarł w 39 roku życia

Grażyna i Tadeusz Dąbrowscy- twórcy znakomitego projektu architektonicznego, Łucja Hasiak- autorka opracowań technicznych. Swój wielki dzień przeżywają też panowie Konstanty Mrówka i Eugeniusz Makowiec- kierownicy prac budowlanych.

Zabrzmiały słowa: Niech pan przyjmie ofiarę ... Słowa te wypowiedziane w tym miejscu i w tym momencie miały moc szczególną. Niech Pan przyjmie... słowa zachęt i błogosławieństwa kończyły uroczystość będącą etapem na drodze ich starań, wysiłków i ofiar oraz tchnieniem dla dalszej pracy. Kierowaniem prac podejmuje się w roku 1989 ksiądz Stanisław Pałka. Z właściwym młodości zapałem, a równocześnie z dojrzała roztropnością i sumiennością przystąpił do dalszej budowy Domu Bożego. Dzięki swej usilnej, pokonującej wszelkie trudności pracy, doprowadził do dalszych radosnych dni, ukończenia budowy kościoła.

Szkoła

Z zapisu w kronice szkolnej wynika, że problem budowy szkoły w Sitnicy sięga okresu międzywojennego. Już wówczas w 1937 roku powstał Komitet Budowy Szkoły bo istniejący budynek groził zawaleniem. Mimo wypalenia 49 tysięcy sztuk cegły do budowy z różnych powodów nie doszło. Dzieci przez kolejne dziesięciolecia uczyły się w zawilgoconym, zagrzybionym i stwarzającym zagrożenie budynku. Okresowe remonty zabezpieczały tylko przed całkowitą degradacją nie podnosząc w żaden sposób jego standardu. Wystarczy wspomnieć, że w czasie ostrych mrozów mimo rozpalonego kaflowego pieca uczniowie siedzieli w ławkach w czapkach i rękawiczkach.

Potrzeba budowy nowej szkoły była oczywista. W latach 80-tych Sitnica była brana pod uwagę w planach inwestycyjnych byłego województwa Krośnieńskiego lecz konkretne decyzje przesuwano w czasie. Jedynym rozwiązaniem stała się inicjatywa społeczna. 15 XII 1991r zostało zwołane zebranie wiejskie, w czasie którego powołano Społeczny Komitet Budowy Szkoły w Sitnicy. Przewodniczącym został wybrany dyrektor szkoły- Czesław Łukaszyk z-ce Wrona Jan, skarbnikiem Makowiec Eugeniusz, sekretarzem pani Kozieł Bogumiła. Ponadto w skład Komitetu wchodzili panowie Drożdż Stanisław, Grzesiak Kazimierz, pani Karaś Teresa, panowie Kleszyk Eugeniusz, Klocek Władysław, Klocek Kazimierz, Kural Józef, Pierz Stanisław , Prokop Edward, Sikoń Jan, Wal Tadeusz, Wszołek Józef i Wszołek Józef. Na zebraniu postanowiono, że pierwszy etap inwestycji będzie prowadzony systemem gospodarczym z jednoczesnym poszukiwaniem możliwości wsparcia ze strony władz samorządowych i oświatowych. Komitet został zarejestrowany 19.XII 1991 r. i rozpoczął działalność. Działania Komitetu i zaangażowanie mieszkańców pozwoliły zebrać środki na opłacenie kompleksowej dokumentacji technicznej, zakup materiałów ściennych, materiałów na izolacje przeciwwilgociowe, stal, żwir, drewno na dach nad salę gimnastyczną. Wcale nie mały był wkład nauczycieli uczących w sitnickiej szkole, którzy przez kilka lat przekazywali 2% swojej pensji na konto budowy. Dzięki staraniom dyrektora szkoły Czesława Łukaszyka, pana Jana Wrony i księdza Stanisława Pałki udało się uzyskać współfinansowanie budowy przez Kuratorium Oświaty w Krośnie. 18.V.1995 r. podpisano porozumienie pomiędzy Kuratorium Oświaty w Krośnie i Urzędem Gminy w Bieczu na podstawie którego można było rozpocząć budowę. 2.VIII.1995 roku Urząd Gminy w Bieczu podpisał z Jasielskim Przedsiębiorstwem Budowlanym umowę na rozpoczęcie pierwszego etapu budowy.

Inwestycja z różnych powodów była realizowana przez siedem lat. Środki finansowe pochodziły z kuratoriów krośnieńskiego i małopolskiego, Fundacji Współpracy Polsko-Niemieckiej, Gminy w Bieczu i sitniczan.

9 września 2002 r. dokonano oficjalnego otwarcia budynku szkoły nadając jej imię największego Polaka wszechczasów Jana Pawła II. Poświęcenia budynku oraz tablicy pamiątkowej dokonał Ks. Biskup Edward Białogłoski. W uroczystości wzięli udział przedstawiciele władz oświatowych; obok kuratora Jerzego Lackowskiego, wizytator szkolny sitniczanin Stanisław Firlit oraz Stanisław Szudek- Dyrektor Delegalny Oświaty w Nowym Sączu. Nie zabrakło również władz gminnych z Przwodniczącym Rady Miejskiej Antonim Mazurem i burmistrzem Witoldem Bogdanem. Symbolicznego przecięcia wstęgi dokonali kurator Lackowski, dyrektor szkoły Maria Łukaszyk i jedna z najmłodszych uczennic Gabrysia Kozieł.

Sitnica otrzymała piękny, nowoczesny budynek szkoły na który czekała cały wiek.

 


Wywiad z panem Stanisławem Matusikiem- rzeźbiarzem z Sitnicy.

1. Od kiedy interesowało pana rzeźbiarstwo?

Sztuką interesowałem się już w dzieciństwie i dalej uwielbiam rzeźbić.

2. Co zainspirowało pana do twórczości w drewnie?

Gdy byłem jeszcze chłopcem pojechałem do człowieka, który rzeźbił w drewnie. Gdy zobaczyłem jego dzieła pomyślałem, że i ja zostanę rzeźbiarzem.

3. Jakiej tematyki są pańskie rzeźby?

Ogólnej, ale najczęściej sakralnej, gdyż jestem katolikiem.

4. Jakie plany co do rzeźb ma pan na przyszłość?

Wykonuje prace na zamówienie, oraz dla własnej satysfakcji i nie wiem dokładnie jakie rzeźby będę wykonywał.

5. Ile czasu w ciągu dnia poświęca pan na rzeźbienie?

To zależy, ponieważ pracuje i nie mam dużo czasu na rzeźbienie, a czasami na twórczość poświęcam kilka godzin.

6. Czy ma pan jeszcze inne hobby?

Tak, to sport, a także jazda na rowerze.

7. Jak długo rzeźbił pan stacje Drogi krzyżowej w kościele w Sitnicy ?

To zajęło mi około półtora roku, przyznam, że była to bardzo trudna praca do wykonania, lecz pragnąłem ją jak najszybciej zrobić.

8. Patrząc na kościół w Sitnicy możemy zobaczyć masę pana rzeźb. Dlaczego pan rzeźbi do kościoła w Sitnicy?

Staram się, aby nasz kościół w Sitnicy wyglądał jak najlepiej i cieszę się, że jest to też moja zasługa.

Prace wykonane przez pana Stanisława Matusika do Kościoła p.w. Swiętego Maksymiliana Kolbe w Sitnicy

 


Do góry